czwartek, 16 marca 2017

Perfumy Radosława Majdana VABUN

Perfumy Radosława Majdana VABUN


Każda kobieta uwielbia kiedy jej mężczyzna ładnie pachnie, prawda? 
Dzisiejszy post właśnie będzie dotyczył męskich perfum, które pięknie pachną.
Ja zawsze się odwraca gdy poczuję piękny zapach od mężczyzny, który obok przechodzi i własnie o takich perfumach będzie post.

Vubun oznacza złotego jastrzębia. Jest to indiański odpowiednik znaku zodiaku Radosława Majdana, czyli byka. Bardzo lubi kulturę indiańską, w związku z czym zależało mu, aby nazwa perfum w jakiś sposób do tego nawiązywała.

Perfum Vabun Gold
Zmysłowy i wyrazisty zapach. Niebanalna kompozycja o cudownym zapachu, który długo utrzymuję się na skórze. Powstały na bazie: piżmy, wanilii, tonki oraz kwiatu pomarańczy a także świeżych owoców, mięty, cynamonu i gałki muszkatołowej.
Idealny na wielkie wyjście.


Perfumy Vabun Sport
Bardzo ciekawy i przyjemny zapach, idealny dla każdego mężczyzny na codzień, który lubi wyróżnić się z tłumu. Powstały na bazie: kardamon, kolendra, sandałowiec, nuty piżmowe i ambrowe.
Jak poprzedni perfum, ten również trzyma się długo na ciele.

Perfumowany żel pod prysznic Vabun Sport
Jest to żelowa opcja perfum Vabun Sport. Żel pozostawia lekki i przyjemny zapach na ciele. Jak inne żele mojego mężczyzny nawilża i nie podrażnia skóry.

A tak właśnie zakończę ten post. Mój mąż uwielbia te perfumy.
“Mężczyzna Vabun jest nowoczesny i nietuzinkowy. Ma swój własny styl, ale przy tym nie boi się eksperymentować. Niewątpliwie jest to zapach dla mężczyzny, który jest pewny siebie i własnego zdania.”

RADOSŁAW MAJDAN



poniedziałek, 13 marca 2017

Stylizacja od Galeria Gracja

Stylizacja od Galeria Gracja
Dzisiaj post "modowy". Pokaże wam co dostałam od GALERIA GRACJA.
Butik prowadzi bardzo fajna pani Marzena. Każdy znajdzie coś dla siebie tam.
W swoim sklepie co chwilę pojawiają się nowe ciuchy, które są piękne i bardzo dobre jakościowo.


Jak widzicie na zdjęciach dostałam bardzo fajną bluzko-tunikę z pięknymi futrzanymi kieszonkami.
Kieszenie futrzane można odczepiać, bo futerko jest przypięte na guziczki.
Bluzeczka jest ciepła jak widzicie na zdjęciach była zima a mi było ciepło.




 Powyżej na zdjęciach widać spodnie jeansowe, które są bardzo fajne i stylowe.
Spodnie pasują do każdej bluzki jaką mam w szafce.
Posiadają kieszonki z tyłu i z przodu raczej na drobne rzeczy.





 Bardzo gorąco polecam GALERIA GRACJA
(po kliknięciu w napis Galeria Gracja otworzy wam się strona z butikiem)



piątek, 3 marca 2017

Cesarskie Cięcie - mój przykład

Cesarskie Cięcie - mój przykład



Dzsiaj post o moim cesarski cięciu. Dokładnie wam o tym nie napiszę bo straszanie w tedy byłam zestresowana i trochę czasu upłynęło, więc napiszę wam jak zapamiętałam. 

Była to niedziela całe szczęście bo wszyscy byli w domu, także się nie martwiłam dojazdem do szpitala, Od rana pobolewał mnie brzuch, więc wzięłam ciepłą kąpiel niestety dalej mnie pobolewał.
O godzinie 16 powiedziałam Pawłowi(mężowi) że zaczyna mnie bardziej boleć brzuch, ale co 8 minut. Wszyscy zaczęli panikować i namawiać żeby  już jechać do szpitala, ja uparta nie chciałam pojechać bo nie czułam że już mogę rodzić. Po długich namowach w końcu wyruszyliśmy była godzina jakoś 18. Będąc już w mieście gdzie znajdował się szpital, zajechaliśmy jeszcze do sklepu bo musiałam kupić jakieś jedzenie, bądźmy szczerzy w szpitalu jest okropne jedzenie, 
Ooo jesteśmy już w szpitalu, trochę stres mnie złapał a tu dają jeszcze milion kartek do wypełnienia.
Po wypełnieniu wszystkiego pielęgniarki zaprowadziły mnie do pokoju gdzie zadawały 500 pytań a ja leżałam pod ktg skurczę dochodziły do 130, a ja nie czułam zbytnio ich. 
Chwilę później przeszłam do innego pomieszczenia na badanie ginekologiczne, tam się dowiedziałam że rozwarcie na 1,5 cm (tylko). 
Po całych tych badaniach i papierkowej robocie zaprowadzili mnie do sali gdzie w końcu mogłam się położyć. Oczywiście leżałam pod ktg jakąś godzinę, ale mi ten czas jakoś szybko leciał.
Naglę patrzę pielegniarka przyszła i znów musiałam pójść do innej sali.
Przed wejściem do sali(przedporodowej) pielęgniarka dała mi jakąś białą koszulę.
Ubrana i gotowa do porodu przeszłam do pokoju i położyłam się na łóżko zaczęli mi podpinać kroplówki i znów ktg była już godzina tak mniej więcej 22. Leżałam jakoś 3 h z tym wszystkim w międzyczasie pielęgniarka mnie zmierzyła i okazało się że mama "niewspółmierność matczyno-płodową" czyli byłam za wąską aby urodzić naturalnie a bardzo chciałam.
Lekarz po chwili mówi pani będzie miała robioną cesarkę zaraz po tej pani co obok rodzi.
Ja już zestresowana i strach w oczach  aż się zaczęłam cała trzęś.
Pielęgniarka wpieła mi cewnik, jeszcze chwile poleżałam i naglę zaczęło się musiałam usiąść na krzesło( cała się trzęsłąm i z cewnikiem), którym mnie przewieziono na salę operacyjną.
Podczas wkłucia znieczulenia pielęgniarki musiały mnie trzymać bo się jeszcze bardziej zaczęłam trząść i nie mogłam tego powstrzymać.
Całe cesarskie cięcie trwało jakoś 30 minut ja byłam przytomna i nawet rozmawiałam z pielęgniarka.
Gdy zaczęli mnie ciąć miałam takie dziwne uczucie szarpania brzuchem.
Po rozcięciu brzucha wyciągnęli Maje poszli ją zbadać, pomierzyć i zważyć.
 Po wyjęciu lekarz zaczął naciskać mi na brzuch aby wyciągnąć łożysko i miałam takie uczucie jak bym na chwile traciła oddech. Po tym wszystkim zaczęli mnie zszywać i
po chwili przyłożyli mi Maje, która ważyła 4140g i mierzyła 59cm.
Bardzo się ucieszyłam i aż łezka zakręciła się w oku.

A wy jak pamiętacie swój poród? Mieliście cesarskie cięcie czy rodziłyście naturalni?

Copyright © 2016 mamaMai blog , Blogger